" ... w zaufaniu do Jego imienia, uczysz się we właściwy sposób spotykać ze swoją słabością, to zwątpienie ustępuje miejsca ufności, a przygnębienie przemienia się w radość. (...) Moc, o którą prosisz Boga, nie jest mocą sprawiającą, że stajesz się silny. Ty raczej prosisz Go o siły do tego, aby być słaby, aby nie uciekać ani nie skrywać swej fundamentalnej słabości."
9.11.11
10.10.11
Coraz mniej
Rozmowa Joanny Podgórskiej z o. Pawłem Kozackim, przeorem klasztoru dominikanów w Krakowie, o zakonach żeńskich
26.7.11
Cichy eksodus
"Dziwne jest miejsce kobiety w Kościele. Centralno-marginalne. Są wszędzie, ale ich nie ma. Ciągle o nich mowa, ale nie mają głosu."
20.7.11
wakacje
"... żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym ..."
13.7.11
nieśmiały Bóg
"Bóg jest nieśmiały. Dlatego pozostaje w mroku. Bóg jest nieśmiały. Jak mu przebaczysz, to On wyjdzie. Jak Mu przebaczysz, to On się ukarze w pełni. To On będzie z Tobą. Jaki będzie? Otóż będzie taki, jakiego ty sobie nie wyobrażałeś. Po pierwsze nigdy ciebie już nie opuści, nigdy ciebie już nie opuści."
22.6.11
o. J. Badeni pięknie o kobietach
"Rekolekcje to pobożna albo intelektualna gadanina, a dziewczyny i ksiądz to jest życie. One od razu wyczują różnicę między przyjaźnią a pożądaniem. Tu jestem kimś – kobietą, a tu jestem czymś – przedmiotem pożądania". Z ojcem Joachimem Badenim OP o roli kobiety w Kościele rozmawia Joanna Piestrak
21.6.11
bajka
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, szedł sobie człowiek. Potknął się o grzech i upadł. Tam coś się oderwało, tu coś pękło.
17.6.11
Dzień dziewięćdziesiąty piąty
Dlatego czuję się najpewniej wieczorami, gdy w Jego Świętej Obecności mówię: Panie Boże, nie mam pojęcia, dokąd podążam. Nie widzę drogi przed sobą.
8.5.11
ucieczka
"Kiedy zaczyna być naprawdę trudno, tak już właściwie na granicy, pojawia się chęć ucieczki. A najłatwiejsza z łatwych ucieczek, to ucieczka w przekreślenie samego siebie. W zanegowanie siebie. W stwierdzenie nie tylko, że do niczego się nie nadaję, ale o krok dalej.
5.5.11
Kiedy zostałem tatą
Kiedyś, kiedy byłem jeszcze bardzo młody, bez zarostu i obciążonej hipoteki, usłyszałem od pewnego ukochanego księdza: „Ja to cię widzę u benedyktynów. Z książką w ręku”. Postanowiłem się przeciw temu zbuntować. Dziś odkrywam, że jako ojciec rodziny mogę być trochę benedyktynem, dominikaninem, franciszkaninem i jeszcze tomistą. Jako ojciec rodziny mogę być wszystkim i każdym. Nawet kolejką elektryczną się mogę pobawić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)