8.5.11

ucieczka

"Kiedy zaczyna być naprawdę trudno, tak już właściwie na granicy, pojawia się chęć ucieczki. A najłatwiejsza z łatwych ucieczek, to ucieczka w przekreślenie samego siebie. W zanegowanie siebie. W stwierdzenie nie tylko, że do niczego się nie nadaję, ale o krok dalej.

5.5.11

Kiedy zostałem tatą

Kiedyś, kiedy byłem jeszcze bardzo młody, bez zarostu i obciążonej hipoteki, usłyszałem od pewnego ukochanego księdza: „Ja to cię widzę u benedyktynów. Z książką w ręku”. Postanowiłem się przeciw temu zbuntować. Dziś odkrywam, że jako ojciec rodziny mogę być trochę benedyktynem, dominikaninem, franciszkaninem i jeszcze tomistą. Jako ojciec rodziny mogę być wszystkim i każdym. Nawet kolejką elektryczną się mogę pobawić.

18.4.11

rekolekcje

Uznanie się za zero, a raczej za zero plus grzech, jak mówiła o sobie św. Teresa z Ávili, jest tym stanem, w którym Bóg chce się ze mną spotkać. (...)
Bóg mówi: „Ja wiem, że ty sam nie możesz tego zrobić, bo twoje »ja« jest przekonane, że przestanie wtedy istnieć, gdyż w gruncie rzeczy źle myślisz o Mnie: że Cię nie kocham i nie pragnę twego dobra”.
" Trzy pokusy" - Jan Grosfeld - Rekolekcje wielkopostne 2011
http://tygodnik.onet.pl/14,624,rekolekcje_wielkopostne_2011,temat.html

12.4.11

5-10.4

Może nie zabrzmi to zbyt prowokacyjnie (czy raniąco), jeśli powiem, że gdy Bogu nie udaje się dotrzeć do nas z Orędziem Miłości i obietnicą życia wiecznego po dobroci i drogą rozumu oświeconego Objawieniem (wiarą), to dociera On do nas „awaryjnie”. Mówiąc antropomorficznie, powiedzielibyśmy, że Bóg Ojciec „wzdycha” i przyzwala, by zamknięty w sobie (i samej doczesności) człowiek „pobył” sobie w tyglu cierpienia i tak zmądrzał. 

(K.Osuch SJ, Częstochowa, 5-10.4 + www )

...zmądrzeję ? ! :)

11.4.11

od bandy do bandy

Chrześcijaństwo nie jest religią dla ludzi z czystym kontem. To religia dla tych, którzy choć nie raz jadą od bandy do bandy, to jednak ciągle za Panem Jezusem - rozmowa z ojcem Wojciechem Ziółkiem

24.3.11

niedostatki i tęsknoty

"Nasze pragnienia i potrzeby, które nie mogą być w pełni zrealizowane tu, na ziemi, są — jak mawiał C.S. Lewis — dowodem na istnienie nieba."

11.3.11

kobieta

"Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą!
Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz właściwe zrozumienie świata..." JPII

post

"Po co więc post? Nasz post jest wyrazem bliskości z Bogiem, który cierpiał za nas. Jest po prostu współodczuwaniem, czyli czymś wynikającym z miłości. Do postu chrześcijańskiego trzeba więc poniekąd doróść, bo nasz post to przywilej uczniów Chrystusa, czyli ludzi bliskich Bogu." (www.deon.pl)

4.3.11

nóż na gardle

... Po sześciu latach skamlania, szarpania się, proszenia i błagania powiedziałem Panu Bogu: „Jak nie, to nie. Koniec, kropka. Ja też mam swoją godność i nie będę się prosił do usranej śmierci. Nie będę wołał bez końca. Jeżeli chcesz, abym umarł, to umrę”. Przestałem wołać, przestałem się modlić...

26.2.11

Trójca

Jak napi­sał Exu­pery „Tajem­nica nie uśmierca inte­li­gen­cji, ale jest ogromną prze­strze­nią, którą Bóg ofia­ruje naszemu pra­gnie­niu Prawdy“. I tylko pozo­stał św. Augu­styn ze swoim prze­le­wa­niem oce­anu do dołka. On i Miłość ikony Rublowa, która patrzy na czło­wieka i zapra­sza do stołu. Miej­sce jest przy­go­to­wane. Ikona się otwarła. Abra­ha­mowi goście pochy­leni ku sobie, jakby wycho­dzili sobie naprze­ciw. Two­rzą dyna­miczny krąg Miło­ści. Syn wska­zuje na kie­lich ofiarny. Uczta jest przy­go­to­wana. Ciało wydane, Krew wylana. Miej­sce czeka. Jak­by­śmy byli wpi­sani w Trój­je­dyną Miłość.Naj­pierw Bóg jest miło­ścią sam w sobie. Na umi­ło­wa­niu się polega ist­nie­nie Ducha Świę­tego. Bra­cia naj­milsi, któż wypo­wie tę ucztę wie­ku­istą, którą Bóg święci w łonie swoim wła­snym? Te gody Jego miło­ści nie­skoń­czo­nej, w któ­rych Ojciec kocha Syna i oddaje Mu się. Ojciec i Syn kochają Ducha Świę­tego i odda­niem się obo­pól­nym Duchowi Świę­temu z Nim i w Nim się łączą. Duch Święty kocha Ojca i Syna ich wła­sną miło­ścią, a odda­jąc się im z powro­tem, łączy ich z sobą. Co za uczta, co za gody. (…), jaka tajem­nica!” P. Semenenko / zródło: delurski.pl